
Marta Moldovan-Cywińska: Bezinteresowność nie szuka filozofii
2025-11-29
Alicja Patey-Grabowska dzieciom
2025-12-08Marta Moldovan-Cywińska: Fatima i Sein-zum-Tode

Potrzebna byłaby nam rozważna Fatima H. która nie zawiodłaby nigdy niczyjego zaufania, która pokazałaby nam, że z rozczarowań można czerpać jedynie lekcje i pomogła zamienić poczucie straty na zaskakujący nabytek. Próbowałaby przekonać, że strata przetrwać trudne doświadczenia, możliwa przewartościowanie priorytetów, niektórych uodparnia. Fatima H. Płakałaby razem ze mną, zdumiona jak bardzo świat dzieciństwa został pokiereszowany przez dorosłych.
Jest strata spowodowana przez rozmyślne zło, jest i taka, którą powoduje szaleniec – obie w heideggerowskim bycie-ku-śmierci (Sein-zum-Tode), wypalając niegojącą się ranę w psychice, jeszcze bardziej ropiejąca wraz z upływem czasu. Apatheia jako stan wolny od negatywnych emocji budzi raczej skojarzenie z apatią. Wziąć garść z Seneki, Marka Aureliusza i Epokteta, rzucić sobie samemu pod nogi. Tak zrobiłaby zapewne Fatima H., wypowiadając osądy wolno i z namaszczeniem, która już uzmysłowiła mi, że po społecznikostwie lat 80-tych i 90-tych minionego stulecia została luka – również międzypokoleniowa, której nic już nie wypełni. Fatima H. Patrzy jak mierzę się dzień po dniu z własną śmiertelnością nie przywiązując się do przedmiotów, ani pojęć.
Może zacznę wreszcie pisać „ozyn shigyr” - poematy o swoich własnych doświadczeniach na tle portretów postaci oraz wydarzeń, których dotąd nie dokumentowałam. Przywoływanie filozofów dla cierpienia osadzonego w „niemocy kulturowej” jest takim zaczątkiem „ozyn shigyr” , ale w ojczystym języku. Nie zamierzam ani przypodobać się, ani udowadniać, tylko trwać w Sein-zum-Tode, podczas gdy Fatima H. Tka dywany z nici rozwieszonych na Mlecznej Drodze.
Marta Moldovan-Cywińska
Fot. Pixabay




