
Tomek Mostek: Juraj Jànošik – tekst piosenki
2026-01-24
Mapa Targów i Festiwali Książki 2026
2026-01-25Kasia Dominik: Eldorado Słów

Pisanie poezji to dla mnie coś więcej niż zwykłe zajęcie, to nie tylko pasja – to schronienie, to przestrzeń, w której ból przestaje być władcą moich myśli. Każde słowo, które spada na papier, jest kroplą deszczu na pustyni duszy, ochłodą dla serca spragnionego ukojenia. Poezja to mój bezpieczny port, moje Eldorado, miejsce, gdzie mogę oddychać swobodnie, gdzie rzeczywistość przestaje ranić, a ja odnajduję spokój w rytmie własnych wersów.
Wiersz płodzę z emocji, które wzbierają we mnie jak ocean przed burzą. Smutek, tęsknota, ból – one wszystkie znajdują swoje miejsce między literami, wtapiają się w metafory, rozpuszczają w opowieściach utkanych z myśli. Pisząc, nie uciekam od rzeczywistości, lecz zamieniam ją w coś, co mogę zrozumieć, oswoić. To, co boli, zostaje przekute w piękno, a każdy wers to nić łącząca mnie ze światem, który w inny sposób zdaje się odległy, nierzeczywisty.
Czasem poezja przychodzi do mnie jak szept w ciemności, cicha i nieuchwytna, ledwie muśnięcie wiatru na skórze. Innym razem spada gwałtownie jak letnia ulewa, porywa mnie w swój nurt i nie pozwala odetchnąć, dopóki nie wyrzucę z siebie wszystkich myśli. To w niej odnajduję siebie, swoją prawdziwą naturę, swoje pragnienia, lęki i nadzieje. Pisanie to rozmowa z samą sobą, listy do duszy, których nikt inny nie musi czytać, a jednak każda litera niesie w sobie prawdę, której nie mogę wyrazić inaczej.
Nie piszę tylko dla siebie – piszę także dla tych, którzy w moich słowach odnajdują cząstkę siebie. Gdy ktoś czyta mój wiersz i czuje, jakby był napisany dla niego, wiem, że poezja ma sens. To most między duszami, cicha melodia, którą rozumieją ci, którzy noszą w sobie podobny ogień. Poezja jest lustrem, w którym odbijają się emocje innych ludzi, ich niewypowiedziane myśli i skrywane pragnienia.
Czasem zastanawiam się, co by się stało, gdybym przestała pisać. Gdybym porzuciła słowa, wyrzekła się metafor i zamknęła ten rozdział. Myśl o tym budzi we mnie lęk, bo bez poezji świat wydaje się bardziej surowy, bardziej bezlitosny. To właśnie w wierszach znajduję światło w najciemniejszych momentach, to one pozwalają mi przejść przez dni, które wydają się zbyt ciężkie do uniesienia.
Są chwile, gdy słowa przychodzą z trudem, gdy pióro wydaje się ciężkie, a kartka zbyt pusta. Ale wiem, że poezja nigdy mnie nie opuszcza – czasem tylko czeka, aż będę gotowa znów sięgnąć po nią, aż znów poczuję ten płomień w sercu, który każe mi pisać. Bo poezja to nie tylko sztuka – to sposób na istnienie, na oddychanie, na trwanie pomimo wszystkiego.
Gdy zamykam oczy, widzę swoje Eldorado. Nie jest to kraina ze złota, nie ma tam pałaców ani bogactwa. Jest tam tylko spokój, szept wiatru, zapach deszczu na rozgrzanej ziemi. Jest tam przestrzeń, w której słowa płyną jak rzeka, a ja mogę zanurzyć się w nich i pozwolić, by niosły mnie ku nieznanemu. To moje miejsce. To mój świat. To moja poezja.
Kasia Dominik
Fot. Pixabay




